Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment


19. posiedzenie

W dniach 5 i 6 sierpnia br. odbyło się 19. posiedzenie Senatu. Posiedzeniu przewodniczyli marszałek Alicja Grześkowiak oraz wicemarszałkowie Andrzej Chronowski i Donald Tusk.

Na sekretarzy posiedzenia powołano senatorów Andrzeja Mazurkiewicza i Jerzego Pieniążka; listę mówców prowadził senator A. Mazurkiewicz.

Przyjęty przez Senat porządek dzienny 19. posiedzenia obejmował następujące punkty:

Senat przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustaw - Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks postępowania cywilnego, Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw

Ustawa o zmianie ustaw - Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks postępowania cywilnego, Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw została uchwalona przez Sejm na 25. posiedzeniu, 24 lipca br., a do Senatu została przekazana 27 lipca br. Marszałek Senatu 28 lipca, zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierowała tę ustawę do Komisji Praw Człowieka i Praworządności oraz Komisji Ustawodawczej. Komisje po rozpatrzeniu ustawy przygotowały swoje sprawozdania w tej sprawie.

Sprawozdanie Komisji Praw Człowieka i Praworządności przedstawił senator Wiesław Chrzanowski, który przypomniał, że podstawową przyczyną uchwalenia tej ustawy było umożliwienie stosowania postanowień zawartych w art. 10 konkordatu, dlatego że rozwiązania tam przewidziane nie miały charakteru samowykonalnego. Art. 10 ust. 6 konkordatu przewiduje konieczność wprowadzenia odpowiednich zmian w przepisach prawa polskiego. W związku z tym w proponowanych przepisach przewiduje się, że na życzenie nupturientów, przy spełnieniu określonych wymagań, małżeństwo zawarte w formie wyznaniowej wywołuje skutki cywilne na forum państwowym. W ten sposób w miejsce dotychczasowego systemu wyłączności małżeństw cywilnych zostaje wprowadzony tak zwany system fakultatywny, jaki obowiązuje w wielu państwach Europy i Ameryk, to znaczy przewidujący możliwość wyboru formy zawarcia małżeństwa: cywilnej lub wyznaniowej.

W imieniu komisji senator wniósł o przyjęcie ustawy bez poprawek.

Taki sam wniosek zgłosił senator Stanisław Gogacz, sprawozdawca Komisji Ustawodawczej.

Zabierając głos w debacie, senator Jerzy Adamski zgłosił propozycje wprowadzenia 11 poprawek do ustawy. Senator Anna Bogucka-Skowrońska opowiedziała się za przyjęciem rozpatrywanej ustawy bez poprawek.

Stanowisko strony rządowej wobec rozpatrywanej ustawy przedstawiła minister sprawiedliwości Hanna Suchocka.

W głosowaniu Senat opowiedział się za przyjęciem rozpatrywanej nowelizacji bez poprawek. Za takim wnioskiem głosowało 62 senatorów, a 23 - przeciw.

Senat przyjął bez poprawek ustawę zmieniającej ustawę - Przepisy wprowadzające Kodeks karny

Ustawa zmieniająca ustawę - Przepisy wprowadzające Kodeks karny została uchwalona przez Sejm na 20. posiedzeniu, 24 lipca br., a przekazana do Senatu 27 lipca br. Marszałek Senatu, zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierowała ją do Komisji Praw Człowieka i Praworządności oraz Komisji Ustawodawczej. Komisje po rozpatrzeniu ustawy przygotowały swoje sprawozdania w tej sprawie.

Sprawozdanie Komisji Praw Człowieka i Praworządności przedstawiła senator Anna Bogucka-Skowrońska.

Przepisy wprowadzające Kodeks karny, podobnie jak kodyfikacja karna, zostały uchwalone ustawą z dnia 6 czerwca 1997 r., a więc przeszło rok temu. Ponieważ w tym czasie weszły w życie nowe przepisy, które zawierają również unormowania karne, oraz znowelizowane zostały przepisy zawarte poprzednio w ustawach pozostawionych w mocy, zaistniała potrzeba uaktualnienia przepisów wprowadzających Kodeks karny, aby mogły wejść w życie razem z nowym Kodeksem karnym 1 września 1998 r.

Senator sprawozdawca omówiła szczegółowo poprawki wprowadzone w nowelizacji przez Sejm i wniosła o przyjęcie jej bez poprawek.

Taki sam wniosek zgłosił senator Stefan Konarski, sprawozdawca Komisji Ustawodawczej. Zgłoszone wnioski zyskały akceptację Izby, która zdecydowała o przyjęciu bez poprawek ustawy zmieniającej ustawę - Przepisy wprowadzające Kodeks karny (86 głosów za, 1 - przeciw).

Senat przyjął bez poprawek ustawę o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo przewozowe

Ustawa o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - Prawo przewozowe została uchwalona przez Sejm na 25. posiedzeniu, 24 lipca br., a do Senatu przekazana 27 lipca br. Marszałek Senatu, 28 lipca, zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierowała ją do Komisji Ustawodawczej. Komisja po rozpatrzeniu ustawy przygotowała swoje sprawozdanie w tej sprawie.

Przedstawił je senator Wiesław Chrzanowski, który po szczegółowym omówieniu założeń nowelizacji wniósł o jej przyjęcie bez poprawek.

Senat zaakceptował ten wniosek i 85 głosami, przy 2 wstrzymujących się podjął decyzję o przyjęciu bez poprawek ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz ustawy - prawo przewozowe.

Ustawa zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych oraz ustawy o działalności gospodarczej - przyjęta bez poprawek

Ustawa zmieniająca ustawę o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych oraz ustawy o działalności gospodarczej została uchwalona przez Sejm na 25. posiedzeniu, 24 lipca br., a do Senatu została przekazana 27 lipca br. Marszałek Senatu, zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierowała ją do Komisji Praw Człowieka i Praworządności. Komisja po rozpatrzeniu ustawy przygotowała swoje sprawozdanie w tej sprawie.

Przedstawił je senator Lech Feszler, który przypomniał, że nowelizowana ustawa wprowadziła od 1 stycznia 1999 r. nowy wzór dowodu osobistego w postaci karty identyfikacyjnej. Dotychczasowy system wydawania dowodów osobistych nie spełnia podstawowych wymogów bezpieczeństwa, czego dowodzą częste kradzieże dowodów, blankietów, a także odpowiednich pieczęci. Nowy wzór dowodu w postaci karty identyfikacyjnej umożliwia zastosowanie wielu różnorodnych zabezpieczeń przed fałszowaniem i wykorzystywaniem dowodów przez nieuprawnione osoby. Istnieje również konieczność znowelizowania dokumentów tożsamości w krajach członkowskich Rady Europy, którego celem ma być ochrona przed fałszerstwem oraz stworzenie możliwości maszynowego odczytywania dokumentu, a także uniemożliwienie nanoszenia na kartach tożsamości informacji mogących przynieść szkodę posiadaczowi dokumentu. Obecnie większość krajów Europy Środkowej wprowadziła dowody osobiste w postaci karty identyfikacyjnej. Zastosowanie tych nowoczesnych metod zbierania i przetwarzania danych oraz nowej technologii produkcji, połączonej również z weryfikacją danych zawartych w centralnej bazie danych systemu PESEL, stwarza konieczność przebudowy obecnego systemu wystawiania dowodów osobistych.

Tworzenie nowego systemu wymaga rozwiązania kompleksu zagadnień natury prawnej, organizacyjnej i technicznej. Właśnie ze względu na trudności techniczne w realizacji tego przedsięwzięcia, a przede wszystkim - na brak środków finansowych w budżecie roku 1998, zachodzi konieczność przesunięcia terminu rozpoczęcia wdrożenia systemu o jeden rok, to jest do 1 stycznia 2000 r. Wraz ze zmianą terminu wdrożenia i zakończenia wymiany dowodów, również o jeden rok, to jest do 31 grudnia 2006 r., przesunie się wprowadzenie tego systemu. Te zmiany proponuje omawiana ustawa. Jej przyjęcie bez poprawek zaproponował w imieniu komisji senator L. Feszler.

Wniosek ten zyskał akceptację Izby, która w głosowaniu opowiedziała się za przyjęciem bez poprawek ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych oraz ustawy o działalności gospodarczej. Za wnioskiem głosowało 86 senatorów, a jeden wstrzymał się od głosu.

Ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty - przyjęta bez poprawek

Ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty została uchwalona przez Sejm na 25. posiedzeniu, 25 lipca br., a do Senatu została przekazana 27 lipca br. Marszałek Senatu 28 lipca br., zgodnie z art. 55 ust. 1 Regulaminu Senatu, skierowała ją do Komisji Nauki i Edukacji Narodowej. Komisja po rozpatrzeniu ustawy przygotowała swoje sprawozdanie w tej sprawie.

Przedstawił je senator Jerzy Masłowski. Senator sprawozdawca zaznaczył na wstępie, że proponowane zmiany dotyczą dostosowania systemu edukacji do nowego ustroju państwa, a także zawierają elementy reformy systemu edukacji. Są to elementy ogólne, kierunkowe, bez szczegółów, gdyż te zostaną zawarte w obszernej nowelizacji ustawy przygotowywanej przez resort edukacji na jesień 1998 r. Proponowane zmiany dotyczą kilku kwestii.

Po pierwsze, chodzi o problemy zarządzania oświatą. Jest to kontynuacja prac rozpoczętych w 1990 r., a w szczególności dalsze przekazywanie kolejnych szczebli oświaty samorządom lokalnym. Generalną zasadą tego modelu jest to, że szkoły prowadzi samorząd, a nadzoruje państwo.

Po drugie, nowelizacja wprowadza nowy ustrój szkolny. Dotyczy to przede wszystkim nowej organizacji systemu edukacji: szkoły podstawowe, gimnazja, licea i szkoły pomaturalne. Szkoły publiczne i niepubliczne będą, zgodnie z zapisami nowelizacji, dzieliły się na: sześcioletnie szkoły podstawowe, trzyletnie gimnazja, trzyletnie licea profilowane, dwuletnie szkoły zawodowe, dwuletnie licea uzupełniające, szkoły policealne - jednosemestralne, dwusemestralne czy trzysemestralne. Szkoły podstawowe i gimnazja będą prowadzone przez samorząd gminy; dotyczy to również szkół z oddziałami integracyjnymi. Szkoły ponadgimnazjalne, w tym także szkoły artystyczne i sportowe, prowadzić będzie powiat. W gestii powiatu będą również szkoły podstawowe i gimnazja specjalne, a także oświatowe i opiekuńczo-wychowawcze o charakterze ponadgminnym. Samorząd wojewódzki będzie mógł zakładać i prowadzić publiczne zakłady kształcenia i doskonalenia nauczycieli, biblioteki pedagogiczne oraz szkoły i placówki o znaczeniu regionalnym. Nowelizacja zakłada, że gmina i powiat będą mogły prowadzić również placówki inne niż, te które przynależą im ustawowo.

Po trzecie, nowelizacja proponuje wprowadzenie zupełnie nowego systemu egzaminowania i przechodzenia z jednego poziomu edukacji na inny. Jest to próba wprowadzenia dyskutowanego już od wielu lat w środowiskach oświatowych, porównywalnego w skali kraju egzaminu państwowego.

Po czwarte, w nowelizacji są zapisy dotyczące obowiązku szkolnego. Konstytucja nakłada obowiązek szkolny do ukończenia osiemnastego roku życia. Nowelizacja proponuje zapis o obowiązku szkolnym dotyczącym szkoły podstawowej i gimnazjum, a więc trwać to będzie o jeden rok dłużej niż obecnie. Następnie do osiemnastego roku życia nakłada obowiązek nauki przez uczęszczanie do szkoły ponadgimnazjalnej lub kształcenie się w formach pozaszkolnych, na przykład na różnego rodzaju kursach dokształcających.

Po piąte, chodzi o elastyczne tworzenie przez samorządy sieci szkół bez dotychczasowych ograniczeń ze strony kuratorium, ale przy zachowaniu uprawnień kuratora przy likwidacji szkół. Ustawa daje samorządom rok na racjonalizację sieci szkół.

Po szóste, wprowadza się zasadę, że wszystkie szkoły prowadzone są przez samorządy. Wyjątki dotyczą szkół prowadzonych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Obrony Narodowej i resort sprawiedliwości. W wyniku tego następuje czytelne oddzielenie nadzoru od prowadzenia szkół.

Po siódme, następuje wzmocnienie nadzoru pedagogicznego. Pozostaje on całkowicie w rękach Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jedyny wyjątek stanowi szkolnictwo artystyczne, gdzie nadzór prowadzony będzie również przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.

Po ósme, pojawia się możliwość tworzenia przez samorządy rad oświatowych ciał opiniodawczo-doradczych.

Po dziewiąte, wprowadzono zmiany dotyczące finansów. Szkoły mogą być jednostkami lub zakładami budżetowymi. Dotychczas funkcjonowały tylko jako jednostki budżetowe. Jest również w noweli zapis mówiący o tym, że niezbędne środki na prowadzenie i utrzymanie szkół winny byś zagwarantowane w dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Finansami szkół zajmuje się jednak inna, odrębna ustawa o finansowaniu oświaty.

Jak poinformował senator sprawozdawca, komisja postanowiła zaproponować Izbie przyjęcie ustawy bez poprawek.

Zabierając głos w debacie, senatorowie Krzysztof Piesiewicz, Jerzy Suchański, Zbigniew Kruszewski i Ryszard Sławiński zgłosili propozycje poprawek. Senator Jadwiga Stokarska złożyła wniosek o odrzucenie ustawy, a senator Tadeusz Kopacz - o przyjęcie jej bez poprawek.

Odpowiedzi na pytania i wątpliwości senatorów udzielali przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej i podsekretarz stanu Andrzej Karwacki, doradca ministra Anna Radziwiłł i dyrektor departamentu prawnego Joanna Rozwadowska-Skrzeczyńska.

W głosowaniu Izba nie poparła wniosku senator J. Stokarskiej o odrzucenie ustawy (3 głosy za, 65 przeciw, 19 wstrzymujących się).

Przyjęto natomiast wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek (54 senatorów głosowało za, 14 przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu).

Oświadczenia

Senator Jerzy Suchański wygłosił kilka oświadczeń na zakończenie 19. posiedzenia Senatu:

Pozwolę sobie przedstawić kilka oświadczeń. Pierwsze z nich kieruję do pana wicepremiera Janusza Tomaszewskiego

Uprzejmie proszę o zbadanie przyczyny opóźnienia dotarcia do urzędu miejskiego w Kielcach listu pana oraz ministra zdrowia i opieki społecznej, dotyczącego wejścia w życie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. W liście tym zwraca się uwagę na podjęcie przez radę gminy decyzji o przekształceniu zakładów opieki zdrowotnej w zakłady samodzielne. Wyżej wymieniony list został dostarczony przez wojewodę kieleckiego do urzędu miejskiego w Kielcach dopiero 23 czerwca 1998 r., a zatem już po terminie ostatniego, kończącego kadencję posiedzenia rady miejskiej. Uniemożliwiło to zrealizowanie proponowanej czynności, to jest podjęcia uchwał o usamodzielnieniu się zakładów opieki zdrowotnej lub upoważnieniu zarządów do podjęcia stosownych decyzji. W wyniku zaistniałej sytuacji jednostki samorządowe zostały pozbawione równego z jednostkami podległymi wojewodzie startu do skorzystania z dodatkowych środków na restrukturyzację. Uniemożliwiło to wcześniejsze zawarcie umowy z kasą chorych.

Kolejne oświadczenie kieruję do pana ministra zdrowia i opieki społecznej, Wojciecha Maksymowicza.

Proszę o wyjaśnienie w spawie decyzji wojewody kieleckiego z dnia 28 lipca 1998 r. dotyczących powołania dwuoddziałowego centrum pediatrii w budowie oraz podziału wojewódzkiego specjalistycznego szpitala dziecięcego. Po pierwsze, czy decyzje te są zgodne z celem wprowadzonej reformy administracyjnej? Pod drugie, czy są celowe pod względem ekonomicznym? Po trzecie, jakie są powody, że wybudowany pawilon dla szpitala dziecięcego do dziś stoi nie zagospodarowany?

Pragnę poinformować pana ministra, że załoga specjalistycznego szpitala dziecięcego weszła w spór z wojewodą, zarzucając mu niekompetencję w sprawach lecznictwa pediatrycznego w Kielcach. Związki zawodowe zamierzają zaostrzyć formę protestu, do strajku włącznie. Proszę o pilne zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie.

Trzecie oświadczenie kieruję do pana Jerzego Buzka, prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.

Z wyjaśnienia wiceprezesa Rady Ministrów, ministra spraw wewnętrznych i administracji, pana Janusza Tomaszewskiego z dnia 29 lipca 1998 r. wynika jednoznacznie, że uchwała rady miejskiej w Kielcach o nieudzieleniu absolutorium zarządu miasta Kielc, podjęta z istotnym naruszeniem prawa, zachowuje ważność. Wynika z niego również, że wskazanie przez regionalną izbę obrachunkową w Kielcach konieczności ponownego głosowania nad absolutorium nie zawiera sankcji w przypadku niezastosowania się do tego wymogu. Uważam, że rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody kieleckiego stwierdzające nieważność uchwał rady miejskiej o odwołaniu zarządu miasta pod kierownictwem Bogdana Borkowskiego i powołaniu nowego zarządu pod kierownictwem Jacka Jędrzejkiewicza zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa.

W związku z powyższym proszę o jednoznaczne wyjaśnienie, co stanowiło podstawę ustanowienia przez pana premiera zarządu komisarycznego w Kielcach z dniem 3 sierpnia 1998 r. Rozprawy przed Naczelnym Sądem Administracyjnym - w ośrodku zamiejscowym w Krakowie, ze skargi miasta Kielce na rozstrzygnięcia nadzorcze wojewody kieleckiego - zostały wyznaczone dopiero na dzień 27 sierpnia 1998 r.

W załączeniu przedkładam pismo wicepremiera, pana Janusza Tomaszewskiego.

Ostatnie oświadczenie kieruję również do pana premiera Jerzego Buzka.

Proszę o rozważenie przydatności na stanowisku wojewody kieleckiego pana Ignacego Pardyki. Ilość konfliktów wywołanych w województwie przez arbitralne decyzje o wątpliwej jakości prawnej świadczy o braku przygotowania wyżej wymienionej osoby do pełnienia stanowiska wojewody. W każdej chwili służę argumentami i dowodami na poparcie mojej opinii. Jako senator Sojuszu Lewicy Demokratycznej mam świadomość, że wojewodą może być osoba rekomendowana przez koalicję AWS-Unii Wolności. Sądzę jednak, że gorzej już chyba być nie może.

Moje ostatnie oświadczenie, kierowane na ręce pana Leszka Balcerowicza, pozwalam sobie złożyć do protokołu. Dotyczy ono sytuacji finansowej w jednostkach energetyki zajmujących się dystrybucją. W piśmie tym zwracam się do pana premiera o bliższe zainteresowanie się sytuacją finansową przedsiębiorstw sektora elektroenergetycznego w Polsce i podjęcie stosownych decyzji w celu poprawy sytuacji spółek dystrybucyjnych; chodzi tu o zakłady energetyczne. Zakłady te będą miały wynik ujemny za 1998 r., co skutkować będzie dalszym pogorszeniem się sytuacji na rynku remontów i inwestycji.

* * *

W swoim oświadczeniu senator Józef Kuczyński poruszył problem konkursu na stanowisko kuratora oświaty w województwie elbląskim:

W tym tygodniu we wtorek, 4 sierpnia, komisja konkursowa powołana przez wojewodę, wybrała kandydata na kuratora oświaty w województwie elbląskim. Konkurs był ogłoszony w związku z rezygnacją z pracy dotychczasowego szefa wojewódzkiej oświaty, jednego z najwyżej ocenianych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej kuratorów w całym kraju, ale przymuszonego do odejścia, gdyż był z nadania nieprawomyślnego, to znaczy powołał go minister w czasie sprawowania rządów koalicji SLD-PSL. Nie mam jednak zamiaru tej myśli rozwijać szerzej, gdyż podobne działania przedstawicieli AWS są dobrze wszystkim znane i nawet wśród koalicjantów wywołują kontrowersje i odruchy sprzeciwu z racji powszechności i brutalności tego zjawiska. Wspomniałem o tym jedynie dlatego, by uzasadnić wakat na stanowisku kuratora i zarazem wyrazić zdziwienie oraz sprzeciw. W sierpniu, po ostatecznych decyzjach parlamentu w sprawie nowego podziału administracyjnego kraju i zmianie struktury tej administracji, mamy już pełną wiedzę, że za niecałe pięć miesięcy na pewno nie będzie województwa elbląskiego. W związku z tym nie będzie także kuratora wojewódzkiego. Podejmowane są działania, by na ten krótki okres powołać wysoko opłacanego urzędnika, który nim dobrze zapozna się z problemami swego urzędu, już ten urząd z racji jego likwidacji opuści, i to prawdopodobnie z wysokim odszkodowaniem.

Przygotowywana jest reforma systemu oświaty. Mam bardzo krytyczny stosunek do wielu jej założeń i sposobu przygotowania tej reformy, przede wszystkim mam jednak pewność, że bez odpowiednich środków przeznaczonych na ten cel z budżetu i bez dowartościowania nauczycieli, to znaczy bez zapewnienia im wynagrodzenia na miarę ich roli społecznej, ta reforma się nie uda. A jaka jest rzeczywistość w tym zakresie, wszyscy niestety wiemy dobrze. Wiemy też, że środki na oświatę będą nadal bardzo ograniczane, stąd też wydatkowanie każdej złotówki musi być wyjątkowo przemyślane, a oszczędności, szczególnie w administracji oświatowej, maksymalne. W tej sytuacji powołanie obecnie nowego kuratora w Elblągu - niezależnie od tego, czy to się dzieje z urzędniczej bezmyślności, czy też dlatego, by swojemu zapewnić przez cztery miesiące wysokie pobory i godziwą rekompensatę - to, w mojej ocenie, w sposób oburzający i niedopuszczalny zmarnotrawione tak potrzebne oświacie duże środki.

Dlatego też: po pierwsze, apeluję do ministra edukacji narodowej, by z omawianych przed chwilą względów odmówił zatwierdzenia wyniku konkursu przeprowadzonego dnia 4 bieżącego miesiąca w województwie elbląskim. Aktualny wicekurator z dużym sztabem urzędników kuratorium na pewno da sobie ratę w spełnianiu zadań w kierowaniu tą placówką jeszcze przez cztery miesiące; po drugie, aby minister spraw wewnętrznych i administracji zakazał wojewodom stosowania tego typu praktyk we wszystkich województwach podlegających likwidacji.

* * *

Senator Jerzy Pieniążek złożył oświadczenie następującej treści:

Przedstawię oświadczenie senatorów Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Senatorowie SLD wyrażają swe poparcie dla rolniczych protestów przeciw zgubnej dla polskiego rolnictwa i polskiej racji stanu polityce rządów Akcji Wyborczej Solidarność i Unii Wolności. W sytuacji postępującego wciąż importu zbóż do Polski, braku systemu ochrony polskiego rynku rolno-spożywczego, przeciągającego się wdrożenia decyzji rządu w sprawie skupu polskiego zboża z tegorocznych zbiorów, poważnego ograniczenia nakładów budżetowych i preferencyjnych kredytów na rolnictwo i rozwój wsi w bieżącym roku, a w efekcie dalszej deprecjacji dochodów rolników i ubożenia polskiej wsi, uważamy, iż to koalicja AWS-Unia Wolności jest odpowiedzialna za:

- konieczność organizacji wielotysięcznych manifestacji rolników w Warszawie;

- wysypywanie importowanego zboża na przejściach granicznych na Wschodzie i Południu Polski i związane z tym straty;

- blokady dróg państwowych przez zdesperowanych rolników i związane z tym utrudnienia w ruchu drogowym.

Budzi nasz głęboki protest arogancja rządu III RP wobec wielokrotnych postulatów rolniczych związków zawodowych w stosunku do obecnej polityki rolnej, ignorancja Ministerstwa Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej prezentowana wobec pytań i wniosków senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, obsesyjnie liberalna polityka wolnego handlu na polskim rynku rolno-spożywczym kreowana przez Ministerstwo Finansów.

Ludzie lewicy nie mogą przejść obojętnie obok działań rządu, które niweczą pracę i dokonania wielu pokoleń polskich rolników, szczególnie w sytuacji przygotowań Polski do wejścia do Unii Europejskiej. Działania te godzą bowiem w polską rację stanu, zagrażają niezależnemu bytowi przyszłych pokoleń Polaków.

Senatorowie SLD domagają się zatem:

- po pierwsze, skierowania jeszcze w bieżącym roku na rzecz rolników dodatkowych środków na preferencyjne kredyty oraz zwiększenia nakładów budżetowych na rolnictwo w roku 1990 w stosunku do roku bieżącego;

- po drugie, organizacji nadzwyczajnej debaty Senatu poświęconej polskiemu rolnictwu w obliczu wejścia do Unii Europejskiej;

- po trzecie, pilnej i pełnej realizacji zapowiedzi premiera w sprawie skupu zbóż oraz zahamowania jego importu na polski obszar celny.

* * *

Senator Zbigniew Romaszewski wygłosił oświadczenie skierowane do ministra finansów, ministra sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa:

Chciałbym nawiązań do dwóch spraw bulwersujących aktualnie opinię publiczną, które toczą się przed sądami bądź przed prokuratorami i których rozstrzygnięcia są ta dalece bulwersujące i tak dalece różne, że powstaje właściwe pytanie, czym jest wymiar sprawiedliwości w Polsce.

Pierwsza sprawa, to sprawa nauczycielki Zofii N. z Sieradza, która wypełniając odpowiednią ankietę wpisała niewłaściwy numer NIP, nie zrozumiała, i na miejsce swojego numeru NIP wpisała numer NIP swojej szkoły. Z tego powodu izba skarbowa wystąpiła do prokuratury. Wyobraźcie sobie państwo, że prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, co więcej, sprawa została przekazana do sądu rejonowego, który to sąd również nie był w stanie umorzyć sprawy i teraz Zofii N. za źle wpisany NIP grozi kara do 25 tysięcy zł grzywny. Może to wszystko jest... Takie jest uregulowanie ustawy na temat NIP, którą Sejm poprzedniej kadencji przyjął i w zasadzie wszystko jest w państwie prawa - wszystko jest praworządne. Tylko to nasze państwo zaczyna być wyłącznie państwem prawa, a przestaje być państwem sprawiedliwym. Bo jeżeli ja obserwuję to, co się dzieje w naszym wymiarze sprawiedliwości, to ten przypadek jest przypadkiem całkowicie odbiegającym od funkcjonującej praktyki. Przepraszam bardzo, ale ileż widziałem umorzeń spraw ze względu na ich niewielką szkodę społeczną, w których malwersacje sięgały miliarda, dwóch miliardów zł, a prokuratura umarzała te sprawy za niewielkie niebezpieczeństwo czynu. Muszę powiedzieć, że podejmowanie postępowania akurat w sprawie tego, że ktoś przez pomyłkę wpisał niewłaściwy NIP, jest dla mnie rzeczą zupełnie, ale to zupełnie niezrozumiałą.

Na dodatek trzeba jeszcze zauważyć dosyć interesujące stanowisko urzędu skarbowego, gdzie zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Sieradzu powiada: postąpiliśmy zgodnie z przepisami ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników. Natomiast kierownik referatu powiada: nie mieliśmy obowiązku powiadamiać Zofii N., że się pomyliła. Tadeusz Piąstka, kierownik referatu informatyki oraz ewidencji identyfikacji podatników w sieradzkim Urzędzie Skarbowym dodaje: nadaliśmy NIP ponad osiemdziesięciu tysiącom osób i gdyby każdy się mylił, nasza placówka niczym innym by się nie zajmowała. A czym na dobrą sprawę ma zajmować się właściwie ta placówka? Muszę powiedzieć, że w sytuacji zaległości podatkowych, nie ściąganych, i to zarówno jeżeli chodzi o podatki od osób fizycznych, jak i w szczególności od prawnych, to widzę dla placówki urzędu skarbowego dużo poważniejsze zajęcia niż zajmowanie się oskarżaniem do sądu osób, które przez pomyłkę źle wpisały NIP.

Minister finansów powinien zwrócić uwagę na tego rodzaju aroganckie zachowanie wobec obywateli. Nie obywatele są dla urzędu, tylko urząd jest dla obywateli. Do jego obowiązków należy naprawianie przypadkowych pomyłek, a nie obarczanie tego rodzaju sprawami sądów, które i tak są niewydolne; poważne sprawy trwają po kilka lat. Czytając o takiej sprawie, odnosi się wrażenie, że żyje się w jakimś innym kraju. Świadczy to o kompletnym braku kontaktu z rzeczywistością zarówno urzędu, jak i sądu.

Przed sądem, obok tej sprawy o złe wpisanie numeru NIP, toczy się w Opolu sprawa o zbiorowy gwałt na czternastoletniej dziewczynce. O gwałt ze szczególnym okrucieństwem - dziewczynce pocięto twarz. W tej sprawie zapada wyrok. Proszę państwa, sąd dopatrzył się nadzwyczajnych okoliczności łagodzących i oskarżeni dostali wyroki poniżej dwóch lat, w zawieszeniu na lat pięć. Tak wygląda wymiar sprawiedliwości w Polsce. Nie chcę się do końca wypowiadać na ten temat, bo nie widziałem akt. Oczywiście, mogą być nadzwyczajne okoliczności łagodzące. Zestawienie tych dwóch spraw jest jednak na tyle szokujące, że zwracam się do ministra sprawiedliwości, jak również do Krajowej Rady Sądownictwa, o dokładne przyjrzenie się sprawie, czy rzeczywiście występowały tak daleko sięgające okoliczności łagodzące.

Reasumując, proszę ministra finansów o wyjaśnienie zachowania Urzędu Skarbowego w Sieradzu w sprawie nauczycielki, o pouczenie odpowiednich urzędników o ich obowiązkach w stosunku do obywateli, a nie wyłącznie wobec ustawy, oraz o poinformowanie, jakie konsekwencje zostały wyciągnięte w związku z klasyczną bezdusznością. Proszę również ministra sprawiedliwości o wyjaśnienie, dlaczego ta sprawa dotarła aż tak wysoko. Toczy się przed sądem rejonowym. Dlaczego nie mogła zostać umorzona z powodu rzeczywiście nikłej, tym razem, szkodliwości społecznej, w odróżnieniu od tysięcy innych spraw, które są codziennie umarzane przez prokuratury i sądy?

Zwracam się także do ministra sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa o dokładne przyjrzenie się kwestii okoliczności łagodzących w sprawie gwałtu zbiorowego.

* * *

Senator Jadwiga Stokarska wygłosiła oświadczenie następującej treści:

W związku z gwałtownym nasileniem się, w bieżącym tygodniu, inspirowanych przez rabina Weissa, ataków na krzyż ustawiony na żwirowisku pod płotem hitlerowskiego obozu zagłady, zwracam się w imieniu własnym, mojej rodziny oraz zatroskanych o Boga i ojczyznę Polaków do marszałków Sejmu i Senatu, do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, do premiera Rzeczypospolitej Polskiej, do jego ekscelencji księdza prymasa, z apelem o zajęcie jednoznacznego stanowiska w sprawie, która uwłacza pamięci zamordowanych we wspomnianym wyżej obozie katolików, godności katolickiego polskiego narodu i instytucji reprezentujących nasz katolicki naród i nasze katolickie państwo. Wiara, jaka by nie była, określa świadomość człowieka, jego tożsamość narodową i wspólnotową. Uderzenie w krzyż, w symbol naszej katolickiej wiary, w sercu naszej polskiej ziemi, na grobach zamordowanych za Boga i ojczyznę Polaków, odbieram jako próbę upokorzenia naszego narodu, podważenia suwerenności naszego państwa.

Apeluję z tego miejsca do katolickich Polaków w kraju i za granicą, a także w obliczu coraz liczniejszych doniesień o prześladowaniu katolików w świcie, do wszystkich w Polsce i poza Polską, o wsparcie naszych wysiłków w sprawie zachowania krzyża na grobie świętego Maksymiliana Kolbe. Zwracam się do senatorów o poparcie mojego apelu. Apel ten poparli senatorowie: Marian Jurczyk. Józef Frączek, Adam Glapiński, Lech Feszler, Krzysztof Głuchowski, Jerzy Chróścikowski, Stanisław Gogacz, Jerzy Baranowski, Stanisław Cieśla, Witold Kowalski, Stanisław Marczuk. Apeluję teraz, ponieważ nie miałam możliwości skontaktowania się w tak krótkim czasie z pozostałą grupą senatorów, aby dopisali się do tej listy.

Kolejne oświadczenie kieruję do pana premiera Jerzego Buzka, do pana ministra spraw wewnętrznych, do pana premiera Janusza Tomaszewskiego, do rzecznika praw obywatelskich i marszałków Sejmu i Senatu.

Mieszkańcy gminy Brańszczyk z województwa ostrołęckiego złożyli na moje ręce adresowaną do pana premiera Buzka i popartą kilkuset podpisami interwencję o następującej treści. Cytuję: "Zatrwożeni sytuacją na polskich drogach, gdzie w każdym napotkanym lasku czeka na nas wyzywająco ubrana prostytutka, oferująca nierząd wszystkim przejeżdżającym, wyrażamy stanowczy protest przeciwko łamaniu demokratycznych zasad współżycia społecznego, obrażaniu godności kobiety i matki, sianiu zgorszenia wśród dzieci i młodzieży, rozprzestrzenianiu chorób wenerycznych, wywoływaniu zagrożeń w ruchu komunikacyjnym. Prosimy o szybką interwencję w tej sprawie."

Przytoczone pismo traktuję jako wyraz niepokoju o zdrowie psychiczne, fizyczne i moralne polskich rodzin, wyrażanego nie tylko przez mieszkańców gminy Brańszczyk, ale przez zdecydowaną większość moich rodaków. Rodziny polskie na spotkaniach w terenie i w listach przysłanych na adres moich biur wyrażają zaniepokojenie niebezpieczeństwem zasiewu dżumy XX wieku, jaką jest nieuleczalna choroba, AIDS. Każdy wie, że dwunastoletniemu dziecku nie wkłada się na plecy pięćdziesięciokilogramowego ciężaru, bo pod nim upadnie. Tym bardziej nie można obarczyć dziecka problemami szczególnie wstydliwymi, związanymi z intymnym życiem ludzi dorosłych, bo skaleczy się trwale jego psychikę i uniemożliwi założenie prawidłowo funkcjonującej rodziny.

Jak informują media, klientami tak zwanych tirówek są dwunasto-, trzynastoletni chłopcy. Demoralizacji podlegają nie tylko dzieci, ale i dorośli. Przykładem tego jest artykuł zamieszczony w trzydziestym numerze "Tygodnika Ostrołęckiego" pod tytułem "E-18. Jagody, grzyby i tirówki". Artykuł dołączam do oświadczenia, do protokołu. Szkoda, że autorka tej publikacji nie podpisała się pod tym artykułem. Z przejęciem uzasadniała prostytucję Bułgarek na terenie E-18, a nie zajęła się naświetleniem przyczyn takiego losu tych biednych bułgarskich dziewcząt. Kto je wyzuł z pracy, z godziwego życia, z godności? Kto przywłaszczył sobie należną im część darów Boga i owoców trudu społeczeństwa bułgarskiego?

Tę refleksję kieruję przy tej okazji do wszystkich gorliwych zwolenników nowego porządku świata, Europy i Polski.

(Wicemarszałek Andrzej Chronowski: Powoli kończymy.)

Wszystkich parlamentarzystów wzywam zaś do solidarności z Polakami w walce o godność we własnym domu. Okazało się w moim województwie, że znalazły się podstawy do ukrócenia procederu powszechnego domu publicznego na polskich drogach i problem ten rozwiązano. Nie rozwiązano go jednak na terenie całego kraju.

Zwracam się o to do pana premiera Buzka i pozostałych instytucji, powołanych do ochrony praw obywateli polskich, w imieniu własnym, mojej rodziny i interweniujących mieszkańców - złożyli podpisy, które załączę - a sądzę, że także w imieniu wielu zatroskanych rodzin polskich. Zwracam się również do państwa senatorów o poparcie mojej interwencji.

* * *

Senator Stanisław Marczuk wygłosił oświadczenie skierowane do ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej:

Oświadczenie kieruję do ministra rolnictwa.

Aktualnie jest niewielu weterynarzy specjalizujących się w chorobach pszczół. Pszczelarze więc sami byli i są lekarzami swoich pasiek. Najgroźniejszą chorobą pszczół jest waroza, a powszechnym lekiem na nią apiwarol. Dotychczas pszczelarze kupowali ten lek bez recepty, co im odpowiadało, tymczasem zarządzeniem opublikowanym w dzienniku urzędowym ministerstwa rolnictwa nr 3 poz. 5 z dnia 26 lutego 1998 r. wprowadzono możliwość zakupu tego leku tylko i wyłącznie na receptę.

Ten przepis pszczelarze uważają za niepotrzebnie utrudniający życie. Muszą bowiem tracić czas na wizyty u weterynarzy, których rola ogranicza się tylko i wyłącznie do zabiegu formalnego, jakim jest wypisanie recepty. Zatem pszczelarze płacą nie za badanie i diagnozę, ale za receptę, i dodatkowo tracą swój drogocenny czas, jeżdżąc do weterynarzy.

W związku z tym pszczelarze proszą o przemyślenie i zmianę tej aktualnie nieżyciowej decyzji ministerstwa rolnictwa.

* * *

Oświadczenie skierowane do ministra spraw zagranicznych złożył senator Witold Kowalski:

Swoje oświadczenie kieruję do ministra spraw zagranicznych, pana Bronisława Geremka.

Wnioskuję o pilną interwencję pana ministra w związku z nową zapalną sytuacją na granicy państwowej z Ukrainą. Od dnia 1 sierpnia 1998 r. na Ukrainie wprowadzony został obowiązek ubezpieczania się tylko w firmach ukraińskich. Zatem wjazd na teren polski możliwy jest po wykupieniu tak zwanej zielonej karty ukraińskiej. Jednocześnie nie uznaje się ubezpieczeń polskich firm ubezpieczeniowych, które to ubezpieczenia posiadają obywatele Ukrainy. Automatycznie powoduje to napływ podróżnych ubiegających się o zwrot kosztów wcześniej zawartych ubezpieczeń od firm polskich. Sytuacja ta doprowadza do nierentowności i likwidacji polskich firm obsługujących przejścia graniczne. Z tego powodu może stracić pracę około dwustu czterdziestu osób pracujących na przejściach granicznych pomiędzy Polską a Ukrainą. Firmy te wynajmują pomieszczenia najczęściej u wojewodów, płacąc sowite czynsze. Te czynsze nie wpłyną do budżetu województw.

Wnioskuję o interwencję i sprawdzenie, na ile decyzje władz ukraińskich zgodne są z międzynarodowymi umowami.

* * *

Senator Jerzy Chróścikowski zwrócił się w swoim oświadczeniu do prezesa Rady Ministrów:

Swoje oświadczenie kieruję do pana premiera Jerzego Buzka.

Panie Premierze, w dniu dzisiejszym obradowała senacka Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tematem jej była sytuacja w skupie i protesty rolników. Uznano za niedopuszczalne, że istnieje taka sytuacja w skupie i imporcie zbóż. Rolnicy mojego województwa, to znaczy województwa zamojskiego, zobowiązali mnie do wystąpienia oraz przedstawienia i złożenia ich postulatów, zgłoszonych podczas protestu 4 sierpnia, na ręce pana wojewody.

Zacytuję jeden z nich, najważniejszy i pierwszy, który dotyczy natychmiastowego wdrożenia przez rząd interwencyjnych zasad na rynku zbóż, gwarantujących skup zbóż w okresie tegorocznych żniw na poziomie nie mniejszym niż w roku ubiegłym i przynajmniej na poziomie cen interwencyjnych, zaplanowanych przez rząd dla związków rolniczych na spotkaniu w dniu 24 lipca bieżącego roku. Jeśli chodzi o skup zbóż według wyżej wymienionych zasad, to wszystkie podmioty skupowe zawierające umowę z Agencją Rynku Rolnego powinny natychmiast wprowadzić wyrównanie cen od dnia rozpoczęcia skupu. Podmiotom nie stosującym cen minimalnych za skupione zboże, które odpowiada wymaganym normom, powinno zostać cofnięte pozwolenie na prowadzenie skupu. To jest jeden z postulatów. Utrzymywanie, że skup na nowych zasadach będzie obowiązywał od 15 sierpnia, jest nie do przyjęcia przez rolników. Dlatego należy natychmiast wprowadzić zmiany, jeśli chodzi o zasady uznania wykupionego zboża, wcześniej realizując je w umowach zawartych przez agencję po przetargach na określonych zasadach.

Pragnę przypomnieć, że takie procedury były już stosowane w praktyce. Na przykład zaliczano wcześniej kredyty preferencyjne udzielane na zasadach określonych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Dzisiaj dostałem jeszcze faks z urzędu wojewódzkiego, który pozwolę sobie zacytować. "Uprzejmie informuję pana senatora, że w związku z planowanym uruchomieniem skupu interwencyjnego zbóż z dopłatami Agencji Rynku Rolnego, zainteresowane jednostki skupowe zgłosiły szereg uwag dotyczących technicznego wprowadzenia tej formy. Dotyczy to przede wszystkim obowiązku badania ziarna na rozpływalność glutenu i liczbę opadania. Określenie tych parametrów wymaga posiadania kosztownej i specjalistycznej aparatury. Na terenie naszego województwa tylko nieliczne jednostki skupowe posiadają taki sprzęt, natomiast warunkiem utrzymania dopłaty agencji jest przedłożenie odpowiednich dokumentów skupowych, między innymi umieszczenie na dowodzie dostawy zboża wszystkich wymaganych parametrów jakościowych ziarna, takich jak ilość i rozpływalność glutenu, liczba opadania wilgotności, dotyczących zanieczyszczenia, wyrównania. Taka sytuacja może spowodować, że większość podmiotów skupowych nie będzie mogła uczestniczyć w tej formie skupu interwencyjnego, co może skutkować tym, że te zapowiadane ilości zboża nie będą wykupione od rolników".

Panie Premierze, mam nadzieję, że rząd podejmie szybkie decyzje i podejdzie poważnie do tematu, nawiązując rozmowy ze związkowcami, i że nie dojdzie do protestu rolników 11 sierpnia.

* * *

Senator Ryszard Jarzembowski wygłosił następujące oświadczenie:

W toku prac legislacyjnych, dotyczących ustawy z dnia 18 lipca bieżącego roku o zmianie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym oraz o zmianie niektórych ustaw, doszło do zdarzenia wymagającego jednoznacznego wyjaśnienia i oceny. Marszałek Sejmu, pan Maciej Płażyński, uznał, że jest uprawniony jednoosobowo do dokonania zmian w tekście ustawy uchwalonym przez Sejm. Już w toku prac komisji senackich zajmujących się ustawą, po wskazaniu przez senatorów SLD błędów legislacyjnych w uchwalonym przez Sejm tekście i wniesieniu stosownych poprawek - notabene, jak wiemy, zostały potem odrzucone przez Senat - Marszałek Sejmu nadesłał do Senatu pismo, w którym potwierdza fakt zaistnienia takich błędów i informuje, że dokona siedmiu poprawek w tekście ustawy, jaki zostanie przesłany prezydentowi RP do podpisu.

Takie działania budzą podstawowe zastrzeżenia prawne. Ich znaczenie dla samej ustawy będzie musiał ocenić prezydent Aleksandr Kwaśniewski podczas podejmowania decyzji o podpisaniu ustawy przesłanej mu w wersji odmiennej od uchwalonej przez Sejm.

Oddzielną sprawą jest ocena legalności postępowania marszałka Sejmu. Według mnie, bez względu na treść wprowadzonych zmian, doszło do naruszenia istotnej zasady. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 7 stwierdza jednoznacznie, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Żaden przepis prawny nie daje marszałkowi Sejmu uprawnienia do zmieniania treści ustawy uchwalonej przez Sejm. Co więcej, w art. 121 ust. 1 nakazuje marszałkowi przekazanie do Senatu ustawy uchwalonej przez Sejm, zaś w art. 122 ust. 1 na marszałka Sejmu nałożony jest obowiązek przesłania jej do prezydenta RP. Również Regulamin Sejmu stanowi, że marszałek Sejmu ma obowiązek przesłania do Senatu tekstu ustawy uchwalonej przez Sejm, po jej potwierdzeniu swoim podpisem.

Tymczasem do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, do podpisu, został skierowany tekst, który nie został uchwalony przez Sejm! W tej sytuacji proszę panią marszałek Senatu Alicję Grześkowiak o autorefleksję oraz podjęcie działań należnych drugiej Izbie jako strażnikowi czystości legislacyjnej stanowionego prawa.

Informuję również, że wczoraj Klub Parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej zwrócił się do Prezydium Sejmu, by w trybie art. 13 pkt 3 Regulaminu Sejmu zajęło stanowisko wobec zaistniałej sytuacji. O tych nieprawidłowościach poinformowaliśmy również prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto sygnalizuję zamiar grupy senatorów zwrócenia się do Trybunału Konstytucyjnego o sprawdzenie zgodności z ustawą zasadniczą.

* * *

Senator Krzysztof Głuchowski w swoim oświadczeniu zwrócił się do wicepremiera Janusza Tomaszewskiego:

Oświadczenie swoje kieruję do pana premiera Janusza Tomaszewskiego. Nie zgadzam się z określeniem ministra spraw wewnętrznych, który uznał ostatnie wydarzenia na drogach za działania polityczne. Trzeba pamiętać, że akcję tę poparły wszystkie organizacje związkowe działające na wsi, również mające udział w rządzie. Jak się okazuje, jest to jedyny sposób komunikowania się z rządem, gdy zawodzą działania sejmowych i senackich komisji rolnictwa, kiedy zostają zerwane rozmowy przedstawicieli związków z premierem czy rządem.

Apeluję do rządu, żeby dokładnie wsłuchał się w to, co właśnie w tej chwili komunikują mieszkańcy wsi. Wiem, że nie jest to właściwa pora i miejsce na takie manifestacje, ale po zbożu może przejść czas na buraki, może kiedyś na ziemniaki itd. Zgadzam się, że nie wszyscy na wsi żyją ze zboża, ale wiemy, że worek zboża zawsze był dobrym pieniądzem na wsi. Sytuacja, kiedy rolnicy wysypują ten worek na drogach, świadczy o jego dewaluacji, inflacji. I temu są winne ostanie działania rządu.

 

* * *

Oświadczenie złożone do protokołu senator J. Suchański skierował do ministra finansów Leszka Balcerowicza.

Zwracam się do pana premiera z uprzejmą prośbą o bliższe zainteresowanie się sytuacją finansową przedsiębiorstw sektora elektroenergetycznego w Polsce i podjęcie stosownych decyzji w celu poprawy sytuacji spółek dystrybucyjnych, czyli zakładów energetycznych.

Wyniki finansowe spółek dystrybucyjnych determinowane są decyzjami urzędowymi Ministra Finansów w zakresie cen energii elektrycznej dla odbiorców i Ministra Gospodarki w zakresie cen energii w obrocie hurtowym pomiędzy jednostkami elektroenergetyki. W roku 1998 wystąpiły znaczne dysproporcje pomiędzy przyrostem cen energii dla odbiorców - około 9% bez VAT - a przyrostem cen zakupu hurtowego energii dla spółek dystrybucyjnych - około 16%. Zaskutkowało to przyrostem kosztów zakupu energii elektrycznej wyższym od przyrostu przychodów ze sprzedaży energii elektrycznej dla odbiorców, a w konsekwencji wystąpieniem planowanej i rzeczywistej straty finansowej w podstawowej działalności spółek dystrybucyjnych. Sytuacja ta odbija się niekorzystnie na funkcjonowaniu spółek poprzez ograniczenie zakresu prac inwestycyjnych i remontowych, przy zwiększonych wymaganiach prawa energetycznego w zakresie ciągłości i jakości dostarczanej energii elektrycznej. Nie daje to również możliwości zapewnienia pracownikom wypłaty nagród z zysku.

Trudna sytuacja finansowa całego sektora elektroenergetycznego w 1998 r. była prognozowana, co znalazło wyraz w "Stanowisku Ministra Skarbu Państwa i Ministra Gospodarki..." z dnia 30 grudnia 1997 r. W dokumencie tym podkreślono, że pogorszenie wyników ekonomicznych związane będzie z obiektywnymi okolicznościami funkcjonowania firm tego sektora w 1998 r. i nie powinno być oceniane jako wynik złej pracy załóg i zarządów. Z dostępnych danych wynika, że za pierwszy kwartał 1998 r. cały sektor elektroenergetyczny osiągnął zysk brutto ze sprzedaży energii elektrycznej, natomiast w poszczególnych podsektorach sytuacja jest zróżnicowana w następujący sposób:

- wytwórcy, czyli elektrownie i elektrociepłownie + 593,8 mln zł za I kwartał 1997 r. + 432,3

- dystrybucja - 458,7 mln zł za I kwartał 1997 r. + 131,4

PSE SA + 235,7 mln zł za I kwartał 1997 r. + 61,4

Ogółem : + 370,8 + 625,1

Występujące dysproporcje w osiąganych wynikach finansowych podsektorów wskazują, że ceny urzędowe obowiązujące w obrocie hurtowym powodują nierównomierne obciążenie skutkami przyrostu kosztów poszczególnych podsektorów, z wyraźnym oddziaływaniem na niekorzyść spółek dystrybucyjnych.

Relacje wyniku finansowego pomiędzy dystrybucją a PSE S.A. są zniekształcone poprzez stosowanie sezonowych cen - zima, lato - w zakupie energii przez dystrybucję. Stosowanie wyższych cen w okresie zimowym, czyli w pierwszym i czwartym kwartale, powoduje uzyskanie niekorzystnych wyników w spółkach dystrybucyjnych w pierwszym kwartale, poprawę sytuacji w drugim i trzecim kwartale i jej pogorszenie w ostatnim kwartale. Układ cen sezonowych skutkuje na początku roku przesunięciem środków finansowych ze spółek dystrybucyjnych do PSE SA. Stosowanie cen sezonowych zakupu nie jest zasadne na tle obowiązujących jednakowych cen w trakcie całego roku w obrocie hurtowym pomiędzy wytwórcami i PSE SA i cen sprzedaży dla odbiorców finalnych.

Wyniki finansowe sektora elektroenergetycznego za pierwszy kwartał 1998 r. potwierdzają występujące od kilku lat tendencje do pogarszania się sytuacji ekonomiczno-finansowej podsektora dystrybucji. Systematycznie maleje udział marży dla dystrybucji w przychodach branży ze sprzedaży energii elektrycznej, od 26% w 1994 r. do około 15% w 1998 r., co jest wynikiem rozbieżności dynamiki wzrostu urzędowych cen finalnych wobec wzrostu urzędowych cen zakupu w obrocie hurtowym.

Przyjęty poziom cen w obrocie hurtowym na rok 1998 nie uwzględnił zbliżonych warunków ekonomicznych działania poszczególnych podsektorów w roku 1998 na tle przyrostu kosztów, na przykład wzrostu cen węgla, wzrostu kosztów amortyzacji. Moim zdaniem, częściowa poprawa sytuacji finansowej podsektora dystrybucji jest możliwa poprzez korekty cen hurtowych w obrocie energią elektryczną. Na tę możliwość wskazuje fakt, że ceny węgla dla energetyki na 1998 r. są i będą niższe od przyjętych przy kalkulacji wyniku branży.

W sektorze dystrybucji występują bardzo duże potrzeby inwestycyjne. Modernizacja istniejących urządzeń elektroenergetycznych jest również nakazem chwili. ZE działające na terenach rolniczych lub z przewagą tychże oceniają potrzeby modernizacyjne na minimum 30% obecnego stanu. Zwiększenie kosztów amortyzacji - przeszacowania majątku - zobowiązania długoterminowe i koszty zmienne spowodują, że wynik finansowy w 1998 r. będzie ujemny. Wpłynie to istotnie na ograniczenie wydatków na remonty i inwestycje. Tu są ważne nakłady na likwidację stanu technicznego sprzyjającego stratom handlowym z nielegalnego poboru energii elektrycznej.

Według obliczeń wielu zakładów energetycznych symulacja przeprowadzona na obszarach remontowanych i modernizowanych linii SN, AN, stacji transformatorowych wskazuje, że zwrot nakładów w bardzo wielu przypadkach może nastąpić dopiero po kilkudziesięciu latach.

* * *

Senator Marian Żenkiewicz złożył do protokołu oświadczenie następującej treści:

Oświadczenie niniejsze kieruję do pana prof. Leszka Balcerowicza, Ministra Finansów, i do pana Longina Komołowskiego, Ministra Pracy i Polityki Socjalnej.

W ramach prac nad budżetem państwa na rok 1999 ważną grupę zagadnień stanowią problemy wynagrodzenia pracowników sfery budżetowej. Do spraw szczególnie istotnych należy zaliczyć ustalenie wskaźnika wzrostu tych płac, przyjęcie kryteriów podziału środków na wynagrodzenia dla poszczególnych grup pracowniczych oraz zagwarantowanie odpowiedniego wynagrodzenia tym wszystkim pracownikom sfery budżetowej, którzy od roku 1999 staną się pracownikami samorządowymi. Ten ostatni przypadek dotyczy głównie pracowników oświaty i wychowania oraz służby zdrowia. Sprawa odpowiedniego poziomu wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej, a szczególnie pracowników administracji, powinna być jednym z ważnych elementów prac rządu. Dotychczasową politykę płacową wobec tej grupy pracowników należy uznać za wysoce nieprawidłową. Dotyczy to zarówno obecnej, jak i poprzedniej koalicji rządzącej z lat 1993-1997.

Drastyczne obniżenie zarobków w grupie pracowników administracji państwowej na szczeblu wojewódzkim, jakie nastąpiło w ciągu kilku ostatnich lat, jest zjawiskiem szkodliwym. Uniemożliwia ono pozyskiwanie odpowiednio kwalifikowanej kadry i ma negatywny wpływ na sposób funkcjonowania administracji państwowej. Jest rzeczą niedopuszczalną, aby wysoko wykwalifikowani pracownicy tej sfery posiadali uposażenie niższe od średniej krajowej, a także znacznie niższe od pracowników administracji samorządowej pracujących na porównywalnych stanowiskach.

Konieczne jest również odrębne traktowanie, to znaczy wyraźnie oddzielenie, pracowników tak zwanych służb mundurowych, sędziów i prokuratorów oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, gdyż ta grupa pracowników różni się znacznie pod względem zarówno wysokości wynagrodzeń, jak i sposobu ich podwyższania. Ujmowanie ich we wspólnej statystyce wypacza obraz średniej zarobków tej sfery.

Szczególnego rozwiązania wymaga sytuacja pracowników oświaty, wychowania i służby zdrowia, którzy staną się pracownikami samorządowymi. Konieczne jest zapewnienie na ten cel odpowiednich środków finansowych tak, aby zacząć wreszcie odrabiać zaległości istniejące w tej sferze.

Zwracam się więc do panów ministrów o podjęcie skutecznych działań na rzecz poprawy tej sytuacji. Będę zobowiązany za poinformowanie mnie o sposobie i trybie realizacji przedstawionych wniosków.

Łączę wyrazy szacunku i poważania

* * *

Senator Bogdan Zdrojewski złożył do protokołu oświadczenie skierowane do ministra transportu i gospodarki morskiej:

1 lipca rozpoczął pracę nowy podmiot prawny - Eurolot. Wydawało się, iż wyodrębnienie przewoźnika krajowego w stosunkowo krótkim czasie doprowadzi jeżeli nie do wyraźnego, to przynajmniej do zauważalnego postępu w realizacji usług na liniach międzyregionalnych. Większość pasażerów wypełniając liczne ankiety oczekiwała choćby odpowiedzi, w jakim stopniu ich oczekiwania mogą zostać w określonym czasie spełnione. Niestety, obecnie mijający pierwszy rok pracy Eurolotu jest rocznicą wyjątkowo przygnębiającą. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy regularność kursów lokalnego przewoźnika przestała faktycznie istnieć. Jeszcze w styczniu i lutym, a więc w miesiącach teoretycznie najtrudniejszych, suma spóźnień na linii Wrocław - Warszawa wahała się w granicach 230-290 minut. Niestety, już w czerwcu osiągnęła wielkość 1533 minut, czyli przekroczyła absolutną granicę katastrofy. W tym czasie sceny na lotniskach krajowych przypominały sceny z tragikomicznych filmów, zepsute opony, nie domykające się drzwi, brak informacji, pasażerowie oczekujący w zamknięty autobusie na potwierdzenie sprawności maszyny, przeklinający pracownicy techniczni itd., itd. Do tego oczywiście dochodziły lamenty pasażerów oczekujących na przelot do Warszawy jako portu przesiadkowego na drodze do Chicago czy Nowego Jorku oraz zdezorientowanie stewardes, nie wiedzących już, jaką przyczynę kolejnego opóźnienia podać tym razem.

Do tego, że liczba połączeń kompletnie nie odpowiada zapotrzebowaniu, wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić. Fakt, że w ostatnim kursie do Wrocławia na przednich siedzeniach lecą paczki "Rzeczypospolitej" nie budzi już zdumienia. Jednak absolutnym hitem lotów w lipcu był miesięcznik "Europlan" z wywiadem z prezesem Eurolotu Markiem Rymkiewiczem pod tytułem "Podnosimy poprzeczkę" Słuchając żartów pasażerów miałem wrażenie, iż dobrze by było, aby Eurolot skupił się na pokonywaniu poprzeczek, a nie jedynie na ich podnoszeniu.

Chciałbym także zapytać osoby odpowiedzialne w ministerstwie transportu za przewozy krajowe Lotu, w jakim czasie będą w stanie zapewnić sprawność techniczną samolotów, normalne warunki pracy obsługi technicznej, jak również regularność połączeń i oczywiście zaspokojenie istniejącego popytu na usługi własne. Mam nadzieję, iż rozwój naszej gospodarki także w tej materii spotka się z pozytywną aktywnością członków rządu i nie będę już zmuszony wyjaśnić licznym pasażerom, iż w tej dziedzinie postęp będzie możliwy jedynie po autentycznej prywatyzacji krajowego przewoźnika.


Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment