Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment


54. posiedzenie Senatu

12 kwietnia br., w 60. rocznicę Zbrodni Katyńskiej, odbyło się 54. posiedzenie Senatu RP. Posiedzeniu przewodniczyła marszałek Senatu Alicja Grześkowiak.

Na sekretarzy posiedzenia powołano senatorów: Stanisława Gogacza i Witolda Kowalskiego; listę mówców prowadził senator S. Gogacz.

Otwierając posiedzenie, marszałek A. Grześkowiak powitała przybyłych gości, a następnie powiedziała:

Wysoka Izbo! Panie Marszałku Sejmu! Panie Premierze! Szanowni Zebrani!

Senat Rzeczypospolitej Polskiej na dzisiejszym posiedzeniu pragnie w uroczysty sposób oddać cześć ofiarom Zbrodni Katyńskiej. Ofiarami tej zbrodni, dokonanej przed sześćdziesięciu laty przez Związek Sowiecki, stali się polscy jeńcy, którzy dostali się do niewoli sowieckiej podczas agresji na Polskę 17 września 1939 r., oraz osoby aresztowane na Kresach Wschodnich. Zbrodnia Katyńska była największą zbrodnią popełnioną na jeńcach podczas drugiej wojny światowej.

To uroczyste posiedzenie odbywamy z udziałem dostojnych gości.

Witam pana marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, pana Macieja Płażyńskiego.

Witam pana prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej i przewodniczącego Komitetu Honorowego Obchodów 60. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej, pana profesora Jerzego Buzka.

Witam panów generałów - szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz komendantów głównych Policji i Straży Granicznej.

W sposób szczególny witam Tych, którzy tak wytrwale i przez wiele lat walczyli i walczą o ujawnienie całej prawdy o Zbrodni Katyńskiej oraz zachowanie jej w pamięci pokoleń: księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego, byłego więźnia obozu w Kozielsku, panią Bożenę Łojek.

Z wielkim szacunkiem witam przedstawicieli rodzin ofiar Zbrodni Katyńskiej. Są wśród nas wdowy po pomordowanych, panie: Antonina Lipska, Maria Slaska i Stefania Weserska. Są córki i synowie pomordowanych, panie i panowie: Iwona Dąbrowska, Katarzyna Piskorska, Ryszarda Śliwowska, Włodzimierz Dusiewicz, Grzegorz Hofman, Tadeusz Lutoborski i Andrzej Slaski.

Wysoki Senacie! Szanowni Państwo! Pani Maria Slaska jest wdową po senatorze Janie Slaskim, zamordowanym w Katyniu, pani Iwona Dąbrowska i pan Andrzej Slaski - dziećmi.

Wiem dobrze, jak Zbrodnia Katyńska dotknęła tragicznie rodziny pomordowanych. W Katyniu został rozstrzelany także mój bliski krewny kapitan Kazimierz Wilk. Wśród senatorów obecnej kadencji jest pan senator Jerzy Smorawiński, również krewny rozstrzelanego w Katyniu generała Mieczyława Smorawińskiego.

Dziękuję naszym dostojnym gościom za przyjęcie zaproszenia na to uroczyste posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej.

Wysoka Izbo! Szanowni Państwo!

Sprawcy Zbrodni Katyńskiej od początku robili wszystko, aby zataić ją przed światem, a gdy to się nie udało, starali się prawdę o niej zakryć kłamstwem i milczeniem. Cynizm takiej polityki możemy dopiero teraz w pełni ocenić, posiadając od kilku lat pełniejszą wiedzę o sprawcach i rozmiarach tej zbrodni.

Zbrodnia Katyńska była nie tylko dziełem sowieckiego resortu bezpieczeństwa - NKWD, ale i najwyższych władz Związku Sowieckiego. Wnioskował o dokonanie zbrodni komisarz spraw wewnętrznych Beria. Decyzję o wykonaniu zbrodni podjęło 5 marca 1940 r. biuro polityczne partii bolszewickiej w składzie: Stalin - sekretarz generalny partii bolszewickiej, faktycznie dyktator Związku Sowieckiego, oraz członkowie politbiura: Kalinin - przewodniczący Najwyższego Sowietu, czyli prezydent; Mołotow - przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i komisarz spraw zagranicznych, czyli premier i minister spraw zagranicznych; Kaganowicz i Mikojan - wicepremierzy oraz Woroszyłow - komisarz obrony.

Stalin i Kalinin umarli w glorii sprawowanych urzędów; Mołotow, Kaganowicz, Mikojan, Woroszyłow zeszli z tego świata pozbawieni funkcji partyjnych i państwowych; tylko Beria został rozstrzelany. Ale jego los, tak jak odsuniętych od władzy, był tylko wynikiem rozgrywek o władzę na Kremlu po śmierci Stalina.

W 1941 r. po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej i podpisaniu układu polsko-sowieckiego Związek Sowiecki wyraził zgodę na zwolnienie z więzień i obozów wszystkich Polaków i utworzenie Armii Polskiej. Gdy okazało się, że brakuje wśród zwolnionych kilkunastu tysięcy polskich oficerów z obozów jenieckich w Kozielsku, Ostaszkowie oraz Starobielsku, władze sowieckie uruchomiły machinę kłamstwa. Na zapytania strony polskiej o los tych jeńców Mołotow i Stalin twierdzili, że wszyscy zostali zwolnieni. Podczas kolejnej interpelacji Stalin, w obecności ambasadora Polski w Moskwie, odegrał nawet scenę telefonowania do NKWD i pytał o los oficerów! Później, w rozmowach z polskim premierem i naczelnym wodzem generałem Andersem, twierdził, że polscy oficerowie uciekli do Mandżurii, by po kilku miesiącach powiedzieć generałowi Andersowi znów coś innego; że może poszukiwani oficerowie znaleźli się na terenach zajętych przez Niemców i "rozbiegli się"!

Kilka lat później, w 1945 r. władze sowieckie zastosowały podobną taktykę po podstępnym aresztowaniu szesnastu przywódców Polski Podziemnej. Przez dłuższy czas twierdziły, że nic o aresztowanych nie wiedzą.

Jutro minie pięćdziesiąta siódma rocznica odkrycia grobów pomordowanych polskich oficerów w Katyniu. Dnia 13 kwietnia 1943 r. Radio Berlin ogłosiło wiadomość ze Smoleńska, że tamtejsza ludność wskazała władzom niemieckim miejsce tajnych egzekucji masowych wykonywanych przez bolszewików, gdzie wymordowano dziesięć tysięcy polskich oficerów.

Dwa dni później, 15 kwietnia 1943 r. Radio Moskwa nadało następujący komunikat: "W ciągu ubiegłych dwóch, trzech dni oszczercy Goebbelsa rozpowszechniali podłe wymysły, utrzymując, iż władze sowieckie dokonały masowego rozstrzelania polskich oficerów wiosną 1940 r. w okolicach Smoleńska. Wynajdując tę potworność, szubrawcy niemiecko-faszystowscy nie wahają się przed najbardziej bezwstydnymi i nikczemnymi kłamstwami, starając się pokryć zbrodnie, które - jak to obecnie stało się oczywiste - dokonane były przez nich samych".

To nie Niemcy hitlerowskie, ale Związek Sowiecki postanowił "pokryć" Zbrodnię Katyńską najbardziej bezwstydnym i nikczemnym kłamstwem! Krył ją takim kłamstwem aż do 1989 r.!

Pamiętamy, jakie były konsekwencje tego kłamstwa. Pamiętamy, jakie były skutki spisku milczenia na temat Zbrodni Katyńskiej. Wystarczy wspomnieć losy pomnika ofiar Katynia postawionego potajemnie w 1981 r. na Cmentarzu Powązkowskim.

Od momentu odkrycia grobów w Katyniu mało kto łudził się, aby los jeńców z Ostaszkowa i Starobielska był inny niż jeńców z Kozielska. Nie wiedziano jednak, gdzie są kolejne "Katynie". Odkryto je dopiero po pół wieku w Miednoje koło Tweru oraz w Charkowie.

Także dopiero jesienią 1992 r. z dokumentów przekazanych przez prezydenta Rosji prezydentowi Polski dowiedzieliśmy się, że skala Zbrodni Katyńskiej jest jeszcze większa, niż sądzono. Politbiuro partii bolszewickiej rozkazało wymordowanie nie tylko około piętnastu tysięcy polskich jeńców z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, ale także jedenastu tysięcy obywateli polskich, aresztowanych i przetrzymywanych w sowieckich więzieniach na Kresach Wschodnich. Według terminologii władz sowieckich byli to: "członkowie organizacji kontrrewolucyjnych - szpiegowskich i dywersyjnych, czyli obszarnicy, fabrykanci, oficerowie, urzędnicy i zbiedzy". Decyzję o rozstrzelaniu uzasadniono w ten sposób, że wszyscy - tak jeńcy, jak aresztowani - są "zawziętymi, niepoprawnymi wrogami władzy sowieckiej".

Ten kolejny rozdział Zbrodni Katyńskiej nie jest w pełni znany. Dnia 20 marca 1940 r. Beria nakazał przetransportować część więzionych na kresach do Kijowa, Charkowa, Chersonia oraz Mińska. Z aresztowanych miano rozstrzelać ponad siedem tysięcy osób. Jaki był los pozostałych czterech tysięcy - nie wiadomo. Nie znamy miejsc egzekucji. Prawdopodobnie większość rozstrzelano w Kijowie i w Mińsku. Nie wiadomo, gdzie są groby pomordowanych.

Wielokrotnie już podkreślano, że wśród jeńców polskich zamordowanych w Katyniu, Twerze i Charkowie bardzo wielu należało zarówno do elity wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, Policji Państwowej, jak i do elity intelektualnej narodu.

W słynnej książce "Zbrodnia Katyńska w świetle dokumentów", opatrzonej przedmową generała Andersa, napisano, że wśród wymordowanych jeńców byli: "Przedstawiciele wszystkich warstw społeczeństwa polskiego będący najwyższym wytworem jego kultury we wszystkich dziedzinach życia" oraz stwierdzono, że strata tego rodzaju była tragicznym ciosem w dorobek cywilizacyjny narodu.

W 1976 r. na łamach londyńskiego "Orła Białego" napisano wprost: "W Rosji pomordowano kwiat inteligencji polskiej, najwartościowszą substancję biologiczną narodu"! Podobnie należy ocenić listę rozstrzelanych osób z więzień na Kresach Wschodnich.

Tu, w Senacie Rzeczypospolitej Polskiej, trzeba podkreślić, że wśród tysięcy pomordowanych przed sześćdziesięciu laty było kilku senatorów Rzeczypospolitej Polskiej.

W Katyniu rozstrzelany został Jan Slaski - senator z województwa pomorskiego w latach 1938-1939, ziemianin, major rezerwy Wojska Polskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari.

W Charkowie zamordowany został Tadeusz Petrażycki - senator z nominacji prezydenta Rzeczypospolitej w latach 1935-1938, były sędzia najwyższego Sądu Wojskowego, pułkownik Wojska Polskiego w stanie spoczynku, kawaler Orderu Virtuti Militari.

Wśród osób aresztowanych na Kresach Wschodnich i skazanych na śmierć na podstawie decyzji politbiura partii bolszewickiej z 5 marca 1940 r. i rozstrzelanych wiosną 1940 r. na Ukrainie, podobno w Kijowie, byli:

- Maciej Bundzylak, senator z województwa lwowskiego w latach 1938-1939, ziemianin;

- Apolinary Garlicki, senator z województwa lwowskiego w latach 1930-1935, profesor gimnazjalny;

- Innocenety Głowacki, senator z województwa wołyńskiego w latach 1930-1935, ziemianin i przemysłowiec;

- Emil Hordyński, senator z województwa stanisławowskiego w latach 1938-1939, sędzia;

- hrabia Tadeusz Moszyński, senator z województwa polskiego w 1935 r., notariusz.

Na liście proskrypcyjnej było także dwóch innych byłych senatorów z Wołynia: Helena Lewczanowska, senator w latach 1922-1927, właścicielka majątku, oraz Mikołaj Masłow, senator w latach 1930-1938, adwokat.

Nie mamy jednak pewności, czy zostali oni rozstrzelani na Ukrainie, bo niektóre źródła twierdzą, że zmarli na wysiedleniu w Kazachstanie.

Senatorowie: Głowacki, Hordyński, Lewczanowska i Masłow byli narodowości ukraińskiej.

Dodam, że w czasie drugiej wojny światowej, a także w okresie powojennym, straciło życie z rąk sowieckich w sumie czterdziestu trzech byłych senatorów, w tym piętnastu w egzekucjach, dwudziestu trzech w więzieniach i łagrach, pięciu w nieznanych okolicznościach. Wśród ofiar był Aleksandr Prystor - marszałek Senatu w latach 1935-1938, były premier, pułkownik Wojska Polskiego w stanie spoczynku, kawaler Orderu Virtuti Militari.

Wysoka Izbo! Szanowni Państwo!

Kazimiera Iłłakowiczówna pod wrażeniem odkrycia grobów w Katyniu w 1943 r. napisała, na obczyźnie, wiersz o pomordowanych, w którym pytała: "O czym myślał, zanim umierał / Za szeregiem walący się szereg?".

Poetka zapewne nie wiedziała, że w Katyniu znaleziono przy jednym z zamordowanych oficerów kartkę z takim oto wyznaniem: "Modlę się za naród co żyje w udręce / Za niegasnące otuchy zarzewia / W piersiach, co wierzą w Ojczyzny powstanie".

Wierzymy, że taka była ostatnia myśl i modlitwa zamordowanych w Katyniu, Twerze, Charkowie i innych miejscowościach.

Na prośbę marszałek A. Grześkowiak uczestnicy posiedzenia powstali i uczcili minutą ciszy pomordowanych przed sześćdziesięciu laty w Katyniu, Twerze, Charkowie i innych miejscach.

Następnie głos zabrał prezes Rady Ministrów, przewodniczący Komitetu Honorowego Obchodów 60. rocznicy Zbrodni Katyńskiej Jerzy Buzek:

Pani Marszałek! Panie Marszałku! Panie Prezydencie! Panie i Panowie Senatorowie! Wielce Czcigodni Przedstawiciele Rodzin Katyńskich! Szanowni Państwo!

Sześćdziesiąta rocznica Zbrodni Katyńskiej. Obchodzimy ją w wolnej Polsce. Po raz pierwszy obchodzimy ją, mając pełną świadomość, jak rozległa była ta tragedia i jak bardzo dotknęła nas wszystkich - Polaków. Zbrodnia Katyńska wstrząsnęła głęboko naszym społeczeństwem zaraz po jej ujawnieniu, choć w roku 1943 nikt nie zdawał sobie jeszcze sprawy z ogromu tragedii. Nikt nie mógł przypuszczać, że w katyńskich mogiłach pochowano nie tylko polskich oficerów, elitę polskiego społeczeństwa, ale że pochowano w nich również na długie lata polską suwerenność. Nikt nie wiedział też, że ponad głowami Polaków alianci znaleźli Polsce nowe miejsce w Europie. Prawda o Zbrodni Katyńskiej była tak niewygodna, że na długo zapadła nad nią zmowa milczenia. To milczenie przerwaliśmy sami, w znacznej mierze dzięki determinacji Rodzin Katyńskich i wielu osób obecnych na tej sali, których zasług nie sposób przecenić.

Po blisko pół wieku przyszedł czas, by sprawami katyńskimi zajął się parlament i rząd, by spłacić dług wobec tych obywateli, którzy służąc wiernie polskiemu państwu, znaleźli śmierć z ręki swoich wrogów. Tego długu nigdy nie spłacimy do końca, ale możemy pamiętać i przekazywać pamięć kolejnym pokoleniom Polaków.

Rząd nie zawahał się przed przeznaczeniem niezbędnych środków na budowę polskich cmentarzy wojennych. Ich istnienie, istnienie nekropolii na Wschodzie, zakończy długą drogę przez milczenie i kłamstwa do prawdy o Zbrodni Katyńskiej, drogę od bezimiennej zbiorowej mogiły do prawdziwego, żołnierskiego grobu.

Nie ma już białej plamy w zbiorowej świadomości Polaków i nie ma takiej plamy w zbiorowej świadomości Europy. Wiemy więcej o tamtych strasznych dniach niż kiedykolwiek dotąd. Na pewno nie wiemy wszystkiego, ale możemy śmiało powiedzieć, że polscy oficerowie odzyskali na nowo swoją tożsamość i mają miejsce spoczynku wśród nas, w naszych sercach.

Przed dziesięcioma dniami uczestniczyłem w uroczystej promocji "Księgi Cmentarnej Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu". To ważne dzieło, które pozwala spojrzeć w sposób indywidualny, niemal prywatny na losy wielu Polaków i wielu polskich domów. Jestem przekonany, że w ten sposób ziściło się pragnienie, przede wszystkim Rodzin Katyńskich, by hołd oddawany bohaterom był świadectwem o konkretnych ludziach i ich osobistej godnej podziwu postawie.

Żyjemy dziś w wolnej Polsce tak, jakbyśmy żyli w niej od zawsze. Wolność, do której mamy naturalne prawo, powszednieje. Pozostawiliśmy za sobą złe sny o przeszłości. To dobrze. ale w rocznicę tak wielkich narodowych wydarzeń, wielkich narodowych tragedii, warto uświadomić sobie, czym naprawdę jest wolność i niepodległość. Mamy niewiarygodne szczęście, że nasi bracia, najlepsi synowie naszego narodu, nie mogą być dzisiaj z nami. Zrobimy wszystko, by budując bezpieczeństwo i dobrobyt Polski, okazać się godnymi ich pamięci.

Dlatego przyjęliśmy Państwowy Program Uroczystości Katyńskich, które odbywają się nie tylko w wielu polskich miastach, ale i za granicą, wśród środowisk polonijnych. Chcemy być w tych ważnych chwilach razem, wszyscy Polacy. Udział pani marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w uroczystościach poza granicami kraju z pewnością podkreśli więź, jaka łączy polską wspólnotę rozsianą po całym świecie.

Szanowni Państwo! Zgromadzeni na uroczystym posiedzeniu Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, pragniemy powiedzieć wszystkim, że pamiętamy o naszych rodakach pomordowanych na Wschodzie, Już niedługo odsłonimy i poświęcimy polskie cmentarze w Katyniu, Charkowie i Miednoje oraz odprawimy symboliczny pogrzeb naszych bohaterów. Zaczniemy nowe życie umocnieni ich wiarą i heroizmem. Z nadzieją, która wypływa z naszej chrześcijańskiej tradycji, będziemy patrzeć w przyszłości Polski, w przyszłość Europy.

Po wysłuchaniu premiera J. Buzka Senat przystąpił do drugiego czytania projektu uchwały Senatu w 60. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Marszałek A. Grześkowiak przypomniała, że projekt ten został wniesiony przez grupę senatorów 16 marca br. Marszałek Senatu, 17 marca br., zgodnie z art. 79 ust. 2 Regulaminu Senatu, skierowała projekt do rozpatrzenia w pierwszym czytaniu do Komisji Ustawodawczej oraz do Komisji Praw Człowieka i Praworządności. Pierwsze czytanie projektu uchwały zostało przeprowadzone na wspólnym posiedzeniu komisji, 30 marca br. Komisje po rozpatrzeniu projektu uchwały przygotowały wspólne sprawozdanie.

Zgodnie z art. 81 ust. 1 Regulaminu Senatu, drugie czytanie projektu uchwały obejmuje przedstawienie Senatowi sprawozdania komisji o projekcie uchwały, przeprowadzenie dyskusji oraz zgłaszanie wniosków. Sprawozdanie komisji przedstawił senator Stefan Konarski, który poinformował, że komisje na posiedzeniu 30 marca br. rozpatrzyły w pierwszym czytaniu projekt uchwały grupy senatorów Akcji Wyborczej Solidarność w 60. rocznicę Zbrodni Katyńskiej i po wprowadzeniu do niego poprawek wnoszą o przyjęcie przedstawionego jednolitego projektu uchwały.

Senator S. Konarski zaakcentował, że w trakcie obrad połączonych komisji stwierdzono, iż rozpatrywany projekt uchwały powinien być zgodny z wynikiem konferencji "O likwidację skutków zmowy Hitler-Stalin", zorganizowanej przez Senat w dniu 15 września 1999 r., pod patronatem wicemarszałka Senatu Andrzeja Chronowskiego. W tym miejscu senator przywołał kilka zdań z zaakceptowanego wówczas stanowiska polskiego w sprawie likwidacji skutków agresji z 17 września 1939 r., podpisanego przez przewodniczącego Akcji Wyborczej Solidarność posła Mariana Krzaklewskiego i wielu innych sygnatariuszy reprezentatywnych dla polskiej prawicy":

"Moralnym nakazem i polską racją stanu jest życie w przyjaźni z wszystkimi narodami, także z tymi, których państwa w przeszłości pozbawiały nas niepodległości i dopuszczały się zbrodni ludobójstwa. Oparte na przebaczeniu pojednanie powinno na trwałe usunąć uczucia nienawiści, zemsty czy chociażby niechęci, zwłaszcza że zmieniające się pokolenia nie miały nic wspólnego z okrutną historią. Aby nasze przebaczenie i dążenie do pojednania było trwałe, nie może ono być skutkiem tylko koniunkturalizmu politycznego, wynikającego często z lęku przed siłą, dawnych powiązań lub obcych interesów. Chcemy sięgnąć do głębszych pokładów moralnych, pochodzących od uniwersalnych zasad chrześcijaństwa, będących zarazem fundamentem państwowości Polski.

Historia Europy, a zwłaszcza doświadczenia Polski, uczą, że próby budowy międzynarodowego ładu tylko w oparciu o bieżący interes polityczny, pomijające etykę, przemilczające niewygodną prawdę i uchylające się od osądzania zła, prowadzą do odradzania się tego zła z jeszcze większym natężeniem. Są także niesprawiedliwe wobec narodów pokrzywdzonych, gdyż lekceważą ich honor i dumę, co uniemożliwia autentyczne pojednanie. W celu przezwyciężenia skutków bezprzykładnych zbrodni wojennych popełnionych na narodzie polskim uznano za niezbędne stworzenie gwarancji trwałości pojednania i zakorzenienia go w uniwersalnych zasadach moralnych, to jest w pełnym poznaniu prawdy o tych wydarzeniach i wszystkich zbrodniach z nimi związanych - uznajemy za konieczne przezwyciężenie kłamstwa katyńskiego, mającego miejsce w PRL do czasu przełomu solidarnościowego w 1989 r. - w wyrażeniu żalu prawnych następców winnych tych zbrodni, w zobowiązaniu się do zadośćuczynienia wyrządzonym krzywdom".

W imieniu senatorów wnioskodawców i klubu senatorskiego Akcji Wyborczej Solidarność głos zabrał senator Mieczysław Janowski.

Poparcie dla projektu uchwały wyrazili zabierający głos w dyskusji senatorowie: Zbigniew Romaszewski, Lech Feszler, Stanisław Cieśla, Andrzej Ostoja-Owsiany, Andrzej Mazurkiewicz, Paweł Abramski, Stanisław Marczuk, Anna Bogucka-Skoworońska, Piotr Ł.J. Andrzejewski, Grzegorz Lipowski, Jerzy Smorawiński, Witold Kowalski.

Po dyskusji, zgodnie z art. 81 ust. 5 Regulaminu Senatu, przystąpiono do trzeciego czytania projektu uchwały w 60. rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Trzecie czytanie, zgodnie z art. 81 ust. 1 Regulaminu Senatu, obejmuje jedynie głosowanie.

W jego wyniku Izba 80 głosami, przy 2 wstrzymujących się, powzięła uchwałę w 60. rocznicę Zbrodni Katyńskiej:

I Przed 60 laty na polecenie najwyższych władz Związku Sowieckiego dokonana została Zbrodnia Katyńska. W Katyniu, Twerze, Charkowie, Kijowie, Mińsku i innych miejscowościach NKWD zamordowała około 22 tysięcy polskich jeńców - oficerów służby stałej i rezerwy Wojska Polskiego, oficerów i podoficerów Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariuszy Policji Państwowej i Straży Więziennej, pracowników wywiadu i wymiaru sprawiedliwości. Zginął kwiat inteligencji polskiej.

II Zbrodnia Katyńska była największą zbrodnią popełnioną na polskich jeńcach wojennych w czasie II Wojny Światowej. Jako zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciwko ludzkości nie podlega przedawnieniu. Dlatego Senat Rzeczypospolitej Polskiej domaga się pełnego ustalenia wszystkich sprawców tej zbrodni oraz - jeżeli żyją - ich osądzenia.

To samo należy uczynić w stosunku do sprawców wszystkich aktów zbrodniczych, wymierzonych przeciwko obywatelom polskim na terenach Rzeczypospolitej zajętych w czasie II Wojny Światowej przez Związek Sowiecki. Uwięziono setki tysięcy obywateli polskich, wśród nich tysiące żołnierzy Armii Krajowej. Półtora miliona osób deportowano w głąb Związku Sowieckiego.

III Przez pół wieku prawda o Zbrodni Katyńskiej była nie tylko tchórzliwie przemilczana, ale haniebnie fałszowana przez władze komunistyczne w Polsce i Związku Sowieckim, a także przez niektóre wpływowe koła polityczne na Zachodzie.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej wyraża podziękowanie wszystkim tym, którzy w kraju i zagranicą niezłomnie walczyli o ujawnienie prawdy o Zbrodni Katyńskiej i często byli z tego powodu represjonowani.

IV Zbrodnia Katyńska, tak jak wszystkie inne zbrodnie popełnione w czasie II Wojny Światowej przez reżymy nazistowski i komunistyczny, jest przestrogą i nie może się powtórzyć.

Stosunki między państwami i narodami muszą opierać się na pokoju i współpracy, ale także na prawdzie.

Senat Rzeczypospolitej Polskiej ma świadomość ogromu postępu, który nastąpił od 1990 roku w stosunkach polsko - rosyjskich dotyczących kwestii Zbrodni Katyńskiej, ale uważa, że dokonanie ostatecznego rozrachunku tej zbrodni dobrze przyczyni się do pojednania i rozwoju przyjaznych stosunków polsko - rosyjskich.


Diariusz Senatu RP: spis treści, następny fragment